WODA KRÓLOWEJ WĘGIER

Okazuje się, że woda królowej Węgier była pierwszym na świecie destylowanym środkiem zapachowym – przed niemal pięcioma stuleciami poprzedzającym Eau de Cologne. I to nie tylko perfumy. Nie! Przeciwnie był to tonik do pielęgnacji urody obdarzony właściwościami niemal magicznymi.

 

 

 

Stare przepisy zalecają użytkownikowi picie toniku, natrzeć go na skórę, wykąpać i wciągnąć zapach w celu uzyskania jak największych korzyści. W rzeczywistości według legendy woda ta była tak skuteczna w odmłodzeniu wyglądu starej królowej, że 25-letni wielki książę litewski poprosił ją o rękę gdy miała 70 lat!

Niezależnie od tego czy jest to prawda czy nie faktem jest, że ziołowy składnik wody królowej Węgier jest wspaniałym środkiem ściągającym dla wszystkich rodzajów skóry. Delikatnie tonizuje i zacieśnia pory, łagodzi swędzenie lub skłonność do trądziku, normalizuje pH skóry, wygładza jej strukturę i chroni przed bakteriami i innymi infekcjami.

Jest to silna mieszanka lotnych olejków, flawonoidów i kwasów fenolowych, które są antyseptyczne i przeciwzapalne sprawiają, że doskonale spłukuje włosy.

Ale woda królowej Węgier może być również jednym z najbardziej kontrowersyjnych produktów kosmetycznych w historii. Twierdzenia o jej pochodzeniu sięgają od toniku perfum, który otrzymała królowa Elżbieta Węgier (1305-1380) albo przez mnicha alchemika dworskiego albo grupę wędrownych Cyganów.

 

Historia Larendogra – Wody Królowej Węgier

 

W czasach śre3dniowiecza gdy źródłem urody były tylko rośliny i zioła, które  trzeba było samodzielnie zebrać i odpowiednio przygotować, utrzymanie pięknej cery było nie lada wyzwaniem. Piękna, gładka i promienna twarz była największym pragnieniem młodych księżniczek i arystokratek i miała świadczyć o ich szlacheckim pochodzeniu. Przy braku jakichkolwiek obowiązków, troska o urodę była jedynym zajęciem wysoko urodzonych kobiet. Przez setki lat począwszy od średniowiecza najsłynniejszym w całej Europie kosmetykiem sprzyjającym zatrzymaniu młodości i urody była larendogra. Jej nazwa to spolszczone L’eau de la reine d’Hongrie – czyli Woda królowej Węgier.

Historia kosmetyku, którym nacierano twarz i szyję w celu uwydatnienia urody a także całe ciało by wyzbyć się takich schorzeń jak gościec czy reumatyzm sięga XIV wieku. Pomysłodawczynią toniku powstałego na bazie wyciągu z rozmarynu i lawendy była Elżbieta Piastówna (1305 – 1380), siostra Kazimierza Wielkiego. Wedle zapisów kronikarzy dzięki stosowaniu larendogry 72 letnia królowa promieniała urodą i młodością jakby odmłodzona o 20 kilka lat. Będąc w imieniu syna regentką w Polsce budziła wręcz zgorszenie wśród dwórek, jako że zmywała swą wodą nie tylko twarz i dekolt ale całe ciało, zawstydzając wyglądem niejedną znacznie młodszą od siebie arystokratkę. Dożyła sędziwego wieku siedem­dziesięciu pięciu lat, co kobietom nieczęsto się wówczas zda­rzało, do końca zachowując przy tym niespożytą energię i piękny wygląd. Zakrawało to niemal na cud i było przypisywane czarom – magicznej wręcz wodzie, która podtrzymywała wital­ność i urodę królowej.

Zagorzałą zwolenniczką larendogry była również Anna Wazówna (1562 – 1625), która szczególnie interesowała się zielarstwem i przypisywała mu duże znaczenie w pielęgnacji zdrowia i urody. Larendogra to nic innego jak wyciąg z kwiatów lawendy i rozmarynu. Pachnąca lawenda ma działanie bakteriobójcze i wyjątkowo dobrze działa na unicestwienie bakterii ropotwórczych. Pamiętacie, pisałam kiedyś o tym jak żołnierze francuscy używali jej w czasie wojny do tworzenia opatrunków przyspieszających gojenie ran. Poza tym olejek z kwiatu lawendy świetnie sprawdza się w egzemach, świądach skóry, nerwobólach i bólach reumatycznych. Drugi ze składników wody – rozmaryn w Europie Zachodniej do dziś stosowany jest jako dodatek do kosmetyków przeciwzmarszczkowych i ujędrniających.

Uważa się, że przepis na wodę królowej Węgier pozostaje zapisany własnoręcznie przez królową w złotym pamiętniku znajdującego się w Cesarskiej Bibliotece w Wiedniu. To właśnie mieszkańcy Węgier, którzy używają tę wodę tonikową do wszystkiego, od trądziku i wyprysków po bóle głowy i niestrawność, używają ten łatwy domowy wyciąg. Woda królowej Węgier jest łatwa do zrobienia a składniki możesz pozyskać niemal wszędzie.

 

Pages: 1 2